Słowiański szlak
Żaden naród który nie szanuje własnych - prastarych korzeni,
nie może oczekiwać szacunku od innych narodów Ziemi.

Przewodnik który trafił w Twoje ręce, zajmuje się przeszłością ważkiej arterii komunikacyjnej ziem obecnego kondominium Polin, dla obszaru położonego w widłach rzek Pilicy i Wisły, w jego przedchrześcijańskim okresie. Dotyczy zatem także początków chrystianizacji Lechii-Polski, nie później jednak niż do końca XII wieku. W zamyśle autora, nie ma tu zatem miejsca dla dziejów tych ziem pod okupacją rzymskiej Sekty Katolickiej, bardzo szeroko popularyzowanych we wszystkich jej przeszłych oraz współczesnych publikacjach, oraz obecnych mediach - środkach masowego przekazu. Autor uznał bowiem, że podaż informacji z okresu katolickiej Polski daleko przekracza popyt, dlatego ich pozyskanie nie powinno dla nikogo stanowić najmniejszego problemu.
POWRÓT
SPIS TREŚCI:
I - Wstęp.
II - Powód wyznaczenia szlaku turystycznego.
III - Uzasadnienie wyboru trasy szlaku.
IV - Ciekawostki na trasie szlaku.
V - Związki szlaku z pradawnym ustrojem społecznym słowiańszczyzny.
VI - Opis oznaczeń trasy szlaku.
VII - Tabelaryczny opis trasy „Łysogóry”.
VIII - Tabelaryczny opis trasy „Wisła”.
IX - Mapy.
X - Informacje organizacyjne, oraz formalno-prawne.
XI - Fotografie.

Pobierz PDF
Do pobrania:
- Opis szlaku "Łysica" - droga żeńska
- Punkty szczególne szlaku - j.w.
- "Kamienna" - broszura ks. prof. Włodzimierza Sedlaka

I. Szanowny turysto i mój czytelniku.

Zabiorę Cię w mentalną wycieczkę do świata, który przestał istnieć ostatecznie około 570 lat temu, gdy Kazimierz Jagiellończyk zakazał palenia ogni sobótkowych na Łyścu. Pozostały po nim jeno nikłe ślady w kulturze ludowej, tradycja ziołolecznictwa, oraz kilka intrygujących miejsc wraz z ich nazwami geograficznymi.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że możesz być zaskoczony, zgorszony a nawet oburzony tekstem, który „wziąłeś do ręki”. Nie znajdziesz w nim bowiem cienia zachęty typu „nasz klient – nasz pan”, tworzącej miłą ci, biznesową atmosferę w stylu „płacę i wymagam” – łechcącą twoje ego tak, jak do tego przywykłeś.
Nasz klient to - nasz klient! Dla naszego klienta zrobimy więcej, niż bardzo wiele! Niestety... Dla autochtonów nie jesteś i nigdy nie będziesz „panem” w najmniejszym stopniu. Na całym świecie, jedynie rdzenni Polacy posiadają ten tradycyjny przywilej, zwracania się do siebie per „Proszę Pani, Proszę Pana”.
Regionalista - Pan Jacek Korczyński, napisał jasno o przywileju:
"Ważne było także umiejętne nawiązywanie kontaktów z mieszkańcami wsi i miasteczek podczas wędrownego życia. Przede wszystkim należało pamiętać – jak zaznaczył autor przewodnika – że  mieszczan miasteczek w ogóle, a zwłaszcza Bodzentyna nigdy nie można nazywać przez „wy”, lecz przez „pan”. Są pod tym względem bardzo drażliwi i nieraz już turyści byli narażeni z tej przyczyny na różne niemiłe niespodzianki." [koniec cytatu]http://madeinswietokrzyskie.pl/swietokrzyskie-podrozowanie-czyli-wspomnien-czar
Happy travels! Frohe Reisen! Bon voyage! סעות שמחם
Niech słowiańska bogini Pogoda, będzie dla Ciebie łaskawa, w słowiańskich Łysogórach.

II. Z jakiego powodu?

Znakomita większość publikacji na temat Gór Świętokrzyskich stwierdza na wstępie, że jest to miejsce szczególne, otoczone „mgiełką” ekscytującej tajemniczości tzw. „miejsca mocy”, oraz „owiane” bliżej nie wyartykułowanymi „legendami”. Według znanego i szanowanego literata, Gustawa Herlinga Grudzińskiego (obywatela polskiego żydowskiego pochodzenia), była to arcyciekawa tzw. „kraina mitopłodów”. Natomiast inni autorzy rozlicznych publikacji, nigdy nie próbują wyjaśniać, co konkretnie leży u podstaw owej „tajemniczości” i „nadzwyczajności” wspomnianego „miejsca mocy”? Przyszedł czas, aby ktoś wreszcie zrobił to za nich – skoro oni sami tych przyczyn znać nie chcą, lub nie mają dość odwagi, aby opowiedzieć o tym „zniszczonym świecie” otwartym tekstem.

Tu właśnie wkraczamy na zagadkowy i czarowny „teren słowiańskich źródłosłowów”, który (czy się to komuś podoba, czy też nie), dziedziczymy jako cudowny i niezwykle cenny spadek po naszych najodleglejszych, słowiańskich praprzodkach. Spadek, którego nie zdołała zniszczyć ani chrześcijańska indoktrynacja, ani zagony okupantów, ani nawet nasza własna głupota. Łysogóry natomiast są miejscem szczególnym, w którym dziwnym zbiegiem okoliczności ludzkie umysły od niepamiętnych czasów są zapładniane nowymi ideami. Dlatego powiadam wam, nie martwcie się drobnostkami bracia Słowianie, bo „idzie nowe”. http://szkola-filozoficzna1gb.5v.pl/ Do Was także przyjdzie – kiedyś, gdy nadejdzie odpowiedni czas. Sława Bogom Lechitów! Lechitom sława!


Nasza własna słowiańska-lechicka kultura oraz światopogląd były bardziej logiczne, bardziej wyrafinowane, a przede wszystkim o wiele bardziej ludzkie, od despotycznych i niezwykle agresywnych kultur z rejonu bliskiego wschodu, oraz obszaru śródziemnomorskiego. Niestety cena naszego biologicznego przetrwania, okazała się nadzwyczaj wysoka. Doszło do tego, że zamiast opowiadać dzieciom naszą własną historię słowiańszczyzny i nasze własne legendy, posługujemy się obecnie mitologią importowaną „z zachodu”, która pasuje do mentalności Słowianina jak pięść do nosa. Dla przykładu, sami rozpoczęliśmy promowanie „czarownic”, które bardziej wyglądają jak włoska „befana”, angielska „with”, lub niemiecka „Hexe” – niż jak słowiańskie blond-piękności. Sami się wydziedziczamy z należnego nam spadku po Ojcach i Dziadach! Inne nacje tego nie robią. Mimo pozorów „unijności europejskiej” (tzw. „demokracji”), w istocie rzeczy Europa pozostaje nadal „plemienna”. Unijna fasada nie ma mocy, aby to zmienić – a wręcz przeciwnie, staje się przykrywką, pod którą chwilowo zjednoczone, dzikie, germańskie i semickie plemiona, starają się zniszczyć wspaniałą słowiańską kulturę. „Drank nach Osten” ciągle jest realizowany!

Za ewentualną pomoc, wszystkim entuzjastom tego tematu z góry serdecznie dziękuję. Tym bardziej dziękuję malkontentom, których nigdy nie brak. Bo to nie oni za wszelką cenę unikający podejmowania ryzyka, tylko właśnie entuzjaści-amatorzy - od samego początku dziejów człowieka, najwięcej wnoszą do rozwoju wiedzy, najbardziej narażając się jednocześnie.

Antypolskie media na potrzeby bieżącej polityki usłużnie gloryfikują pojęcie "imperium" (imperializm), starając się bezzasadnie przedstawić taki sposób rządzenia narodami, jako synonim "kultury" oraz "cywilizacji". Prawda jest jednak taka, że tą regułą było i nadal jest, iż wszyscy władcy absolutni (imperatorzy), to patologiczni despoci-ludobójcy, kreowani (o zgrozo) przez całą światową (oficjalną) historiografię na tzw. "bohaterów".

W świadomości społecznej całej populacji Watykańczyków (mieniących się być tzw. „Polakami-katolikami”), Łysogóry (zwane przez nich obecnie „Górami Świętokrzyskimi”) w minionym milenium judeo-rzymskiej okupacji, zostały wyzute z własnej historii. Dotyczy to także legend, mitów i tradycji, oraz charakterystyczniej i obecnie unikalnej mentalności plemion, które zamieszkiwały niegdyś obrzeża tego świętego obszaru, przez wiele tysiącleci. Górskiego w swojej naturze choć relatywnie łatwo dostępnego terytorium, które określało i manifestowało wspólny etnos Słowian, organizację państwową, oraz własną (obecnie unikalną) filozofię życiową.

„Słowiański Szlak” zostaje zatem powołany do życia, dla ratowania w świadomości Polaków-Lechitów tragicznych resztek tego, co zachowało się jeszcze z chrześcijańskiego pogromu (forpoczty rasistowskiego syjonizmu). Także i tego, co przechowała sama ziemia, oraz nadzwyczaj nieliczne zabytki.

W aktualnych realiach pierwszej połowy XXI wieku, jest to straceńcze i desperackie działanie, dla którego okupanci nie pozostawili autochtonom żadnej, sensownej alternatywy.

III. Dlaczego właśnie tędy?

DorzeczaOd niepamiętnych czasów (ok. 6 tys. lat p.n.e.), to co proponuję (nielicznym) współczesnym Polakom-Lechitom jako szlak turystyczny – było rzeczywistą i ważką arterią komunikacyjną, stworzoną przez rzeki: Kamienna oraz Świślina. Łączyła ona słowiańską rzekę Wisłę, ze świętymi górami: męskim „Łyścem” oraz żeńską „Łysicą”. Połączenie to miało olbrzymie znaczenie kulturowe i państwotwórcze, a także ważne znaczenie gospodarcze – gdyż jest to ciągle najkrótsza droga wodna, łącząca Wisłę z Łysogórami. To właśnie tu Lechici wyprawiali się po kamień, choć według ich opinii, nie nadawał się zupełnie na materiał budowlany dla ich domostw. Wyjątkiem były tylko kamienne  „węgły”, na których wynoszono dębowe przyciesie ponad poziom gruntu. Był Im jednak bardzo potrzebny w wielu innych zastosowaniach gospodarczych.

Szlak Wisła-Łysogóry.Wobec wygody tegoż połączenia komunikacyjnego (jego dostępność i bezkosztowość), nie budowano dróg bitych na całym, rozległym i gęsto zalesionym obszarze w widłach rzek Pilicy i Wisły. Ze względu na ukształtowanie terenu, nieliczne trakty gruntowe były tu nieopłacalne, dlatego bardzo złe i nieliczne (Kraków-Chęciny-Radom? Sandomierz-Chęciny-Łódź?). Na tym obszarze były także niepożądane, gdyż niszczyły odwieczną i świętą puszczę. Enklawa ta spełniała równocześnie „penitencjarną” rolę tzw. „miejsca ucieczki” dla zabójców z rozmysłu - lub mimo woli. Dawała im schronienie przed nieuniknioną zemstą rodziny zabitej osoby, która czekałaby ich niechybnie na każdym innym obszarze Lechii. Stawała się zatem rodzajem „więzienia”, bez murów i wież strażniczych. Dalekie echa tejże, specyficznej funkcji obszaru Łysogór, odzwierciedlane były jeszcze do niedawna przez powiedzonko („Ty zbóju świętokrzyski!”) przetrwałe w kulturze ludowej , służące także od złośliwego określania charakteru współczesnych mieszkańców tej Ziemi.

Była to ziemia święta trójcy mocy sprawczych (słowiańskich Bogów) o nazwach:
Świst- stworzyciel wszelkich wód.
Poświst - stworzyciel ziemi, po której można było się poruszać „suchą stopą”.
Pogoda - władczyni powietrza i zjawisk atmosferycznych.
Owi słowiańscy Bogowie, byli mitycznymi rodzicami wszystkich Słowian na obszarze od Łaby, po Niemen i Dniepr. Ich potomkowie, to dwaj legendarni bracia przyrodni - „dzieci Bogów”:
  Lel (człowiek żyjący „na wodzie”)
  Polel alias „po-Lach” (Polak – człowiek żyjący na suchym lądzie)

Przywrócenie do życia szlaku komunikacyjnego „Wisła – Łysogóry” choćby tylko w formie szlaku turystycznego, stanowi znakomity sposób powrotu do pierwotnego znaczenia zarówno świętej rzeki Wisły, jak i łysogórskiego siedliska Stworzycieli słowiańskiego świata (w tzw. „Górach Świętokrzyskich”). Bez tego, pełne zrozumienie roli obu tych miejsc w świadomości naszych Praprzodków, nie jest w pełni możliwe. W tych okolicznościach, mentalne skomunikowanie tego „magicznego” zakątka (Łysogór) z resztą kraju , staje się warunkiem „być – nie być” słowiańskiej tożsamości narodowej autochtonów.

Z powodów oczywistych współczesny, „Słowiańskich Szlak” nie prowadzi niestety (choć powinien), korytem rzek Kamiennej i Świśliny. Ze względu na obecne spiętrzenia wody w licznych zalewach, możliwe jest tu co najwyżej organizowanie spływów kajakowych na niektórych odcinkach ich biegu. Obie rzeki toczą swoje wody częstokroć poprzez szerokie tereny zalewowe, na których meandrowały – pozostawiając rozległe starorzecza w epokach geologicznych, nastałych po orogenezie hercyńskiej. Krajobraz na tym szlaku w minionym tysiącleciu uległ głębokim przemianom. Stało się to głównie na skutek masowych wyrębów związanych z produkcją węgla drzewnego dla kuźnic, zajmujących się wytopem żelaza i jego przeróbką, oraz poszerzaniem terenów uprawnych. Niemniej jednak sporadycznie zdarzają się tu także obszary o krajobrazie, łudząco podobnym do tych sprzed tysiąclecia. Poziom wody w obu rzekach tworzących obecny „Słowiański Szlak” uległ drastycznemu obniżeniu, wskutek wspomnianego wylesiania. Natomiast sezonowe zmiany poziomu tych wód znacznie wzrosły, gdyż zmalało stabilizujące działanie bardzo rozległych niegdyś obszarów leśnych w widłach rzek Pilicy i Wisły, chłonących wodę jak przysłowiowa gąbka.

Statystyczny, współczesny, tzw. „Polak-katolik” (będący Polakiem już tylko z nazwy) nie ma niestety bladego pojęcia o przeszłości swoich własnych, pradawnych, słowiańskich Przodków, ani też tychże szczególnych gór, obecnie nazywanych propagandowo „Świętokrzyskimi”. Ślady tej niesłychanej tragedii znajdziemy z łatwością w naszym własnym języku, który jest obecnie naszym najcenniejszym skarbem-spadkiem, odziedziczonym po naszych słowiańskich Antenatach. Jest dziedzictwem, które ciągle jeszcze zachowuje wiedzę o tym, jacy niegdyś byliśmy, wbrew zakusom naszych odwiecznych wrogów – a nawet i wbrew naszej własnej, bezdennej głupocie. Aby nie być gołosłownym, odwołajmy się do konkretnych przykładów:

1. "Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie."- Może wykpiwane "sobiepaństwo" Polaków nie jest jednak powodem do wstydu? Może ono jest powodem do dumy z NAJSTARSZYCH NA ŚWIECIE TRADYCJI DEMOKRATYCZNYCH w kranie Lachów? Tradycji, do których należy słowiański "Wiec" (spadkobiercą - obecnie zbeszczeszczony Sejm) funkcjonujący w czasach, gdy na obszarach basenu Morza Śródziemnego i Azji Mniejszej oraz całej reszcie Globu, zbrodniczą ręką twardo rządzili bandyci-ludobójcy, przez całą oficjalną–zachodnią historiografię podnoszeni do rangi "bohaterów".

2. "Do trzech razy sztuka." - Może tzw. katolicka "Trójca Święta" nie jest ani pierwszym, ani nawet szczytowym osiągnięciem religii, nazywanej eufemistycznie "monoteistyczną"? Może to właśnie Słowianie jako pierwsi zauważyli "boską” naturę liczb pierwszych – których "porządku występowania" nie ogarnął jeszcze do dnia dzisiejszego żaden matematyk? Może to jednak ów "Świst", Poświst" i "Pogoda" (jak chce wielu "Łada, Boda i Leli") stanowili pierwszą, Świętą Trójcę na całym Globie?

3. "Dziad" - Może to nie jest wcale żaden biedak godny pogardy (pogardy w rzymskim oraz żydowskim stylu), tylko powszechnie szanowany, jeszcze żyjący Przodek, będący naturalnym nosicielem słowiańskiej wiedzy o świecie, a także naszych rodzimych tradycji i obyczajów?

4. "Dziwka" - Może to wcale nie jest żadna ladacznica, sprzedająca swoje wdzięki za pieniądze każdemu kto odpowiednio zapłaci, tylko po prostu młoda i jeszcze niezamężna Słowianka, młoda i piękna Laszka – panienka? Wszak do dnia dzisiejszego, istnieje po czeskiej stronie Dunajca miejscowość o nazwie "Czerwony Klasztor". Znajduje się tam od wieków pensjonat dla panien, którego dumna nazwa brzmi: "Hodovla Divek".

5. "Wiedźma" - A może wcale nie osławioną "teściową" tu chodzi, ani o "rozwiązłą nałożnicę Szatana", która wylatuje na miotle na Łysą Górę, aby tam razem z biesami odprawiać grzeszne sabaty, ociekające wyuzdanym seksem? Może jednak owa Wiedźma, jest po prostu kobietą "która wie"? Kobietą – która służyła w słowiańskiej gontynie, gdzie nabyła najróżnorodniejszą wiedzę, niedostępną przeciętnemu Lechicie, zajętemu prowadzeniem gospodarki. Słowa "wiedźma" i "wiedza" zostały bowiem zbudowane na wspólnym źródłosłowie, dlatego śmiało można powiedzieć, że "Wiedźma - wiedzę ma"!

6. "Lelum-polelum" - A jeśli nie jest to wcale ktoś niemrawy ani gnuśny. Jeśli to nie jest wcale leniwy Lechita, tylko boski potomek jednego z dwu przyrodnich braci: Lela i Polela, zrodzonych z seksu uprawianego przez Boginię powietrza o nazwie "Pogoda" (Po-godach znaczy "nie zaślubiona") z Bogiem-stworzycielem wód Świstem, oraz Stwórcą suchego lądu - Poświstem? Tego samego Lela i Polela, których nazwy dziedziczą wspólny źródłosłów ze słowem "Lach" – oznaczającym Polaka?

7. "Kurwa" - Może jednak to nie jest żadne przekleństwo, tylko nazwa prastarej bogini miłości indoeuropejskiego pochodzenia? Bogini tak starej, że sięgającej swoimi początkami czasy neolitu?

8. "Kutas" - A jeśli to nie jest w rzeczywistości wcale słowo obraźliwe, a jedynie zwykła, słowiańska nazwa wszystkiego tego "co zwisa"? Wszak "panowie szlachta", jeszcze całkiem niedawno zwykli sobie zdobić własne szable paradne eleganckimi „kutasami” – czego dowodem są zabytkowe szable i liczne zapisy w polskiej literaturze.

9. "Ksiądz" - Słowo to, w rzeczywistości nie oznacza bynajmniej katolickiego duchownego. Jest to słowiański-polski wyraz, dziedziczący wspólny źródłosłów z takimi wyrazami jak "książę" oraz "księga" i oznacza człowieka wykształconego, czyli "Xsięcia uczonego w piśmie". Przywódcami Lechitów byli właśnie książęta. Ci z nich, którzy założyli na głowy watykańskie piętna kainowe (korony), stawali się królami - papieskimi wasalami.


W tym kontekście trzeba być naprawdę "ślepym i głuchym", aby nie dostrzegać, jak wiele pracy włożyli nasi odwieczni wrogowie wraz z ich rodzimymi kolaborantami (występujący przeciwko nam jawnie i skrycie), żeby zmienić naszą słowiańską mentalność, zniszczyć ją – czyniąc nas samych podatnymi na ich ataki. ...a my tego zdajemy się nie dostrzegać. Nie zauważamy, gdy wciskają nam modę na angielszczyznę w ojczystym języku. Modę na różne "Brawo ty" lub "Piętnaście minut do siódmej".

Zaśmiecanie pięknego języka naszych Praprzodków rozpoczęto łaciną, aby poprzez języki: włoski, niemiecki oraz francuski, zwieńczyć obecnie dzieło zniszczenia angielszczyzną, oraz postępującym, siłowym upraszczaniem odmiany, z siedmiu – do zaledwie czterech przypadków.

 
Encyklopedia Łysogor

VI. Ciekawostki na szlaku.

Miejsc szczególnych na Słowiańskim Szlaku według dzisiejszych standardów, jest relatywnie niewiele. Nie powinno to budzić zdziwienia, gdyż gęstości zaludnienia na tym (obecnie bardzo przeludnionym) obszarze, nie da się w żaden sposób porównać choćby z tą, sprzed tysiąca lat. Precyzyjna liczba niegdysiejszych osad, rozlokowanych wzdłuż koryt rzek Kamiennej i Świśliny, jest obecnie niemożliwa od ustalenia. Niemniej jednak szczątkowa wiedza o istnieniu kilkunastu z nich zachowała się, głównie dzięki oficjalnie rozpoznanym (i tym jeszcze oficjalnie nie rozpoznanym) stanowiskom archeologicznym, oraz bardzo starym nazwom geograficznym:


Nietulisko
(Osada rzemieślnicza.)

Rzepin

Świślina (Wieś służebna Boga "Śwista" / z-Wisl-ta)

Rzeki (Wieś slużebna Boga z-Wisl-ta?)

Tarczek (Słowiańskie targowisko.)

Świętomarz (Miejsce kultu Bogini Marzy.)

Dębno (Gród na wzniesieniu.)

Św. Katarzyna (Święte źródło, święty "gaj" oraz góra.)


Hen daleko w tej krainie,
gdzie świślina rzeka płynie,
tam Pogody tron wysoki
wznosi się aż pod obłoki.

Tam Pośwista leżą dobra

tam też Śwista wody płyną.
Nie zapomni o tym każdy
kto się spotkał z tą krainą.

Legendy tam w polach leżą,
do nikogo nie należą.
Każdy je pozbierać może

gdy wstanie o rannej porze...


V
. Ustrój społeczny dawnej słowiańszczyzny.

 Słowianie byli tu zawsze.
Impulsem inicjującym i inspirującym mnie do zredagowania poniższego tekstu, była publikacja pod tytułem „Chrobacja - kraina zapomniana przez historyków” http://chrobacja.prohosts.org/ autorstwa przewodnika turystycznego, Pana Tomasza Rogalińskiego pseudo „Poświst Łysiecki” https://www.facebook.com/tomasz.rogalinski
Nie interesują mnie w tym tekście szczegóły, które ten lub inny nadgorliwy krytyk celebrujący własny „autorytet”, mógłby z lubością wytykać. Tego typu postępowanie uważam za szkodliwe, gdyż zawsze jego celem zasadniczym jest odwracanie uwagi od spostrzeżeń cennych – będących przedmiotem zazdrości konserwatystów różnej proweniencji. W mojej ocenie każda praca, która zawiera choćby jedną–jedyną myśl odkrywczą pośród tysiąca błędów, jest zawsze godna uwagi i poszanowania, ze względu na konstruktywny wysiłek umysłowy autora.
Pomijając więc obszerne fragmenty z którymi w pracy „Pośwista Łysieckiego” mógłbym polemizować, (lub które mógłbym akceptować bez zastrzeżeń) pragnę zwrócić uwagę czytelnika na tę jej część, która nawiązuje do związków Słowiańszczyzny z językami, kulturą i wierzeniami na obszarze dzisiejszych Indii. Nie przypadkiem języki ludów zamieszkujących oba te obszary zaliczają się do grupy tzw „indoeuropejskich” – o czym przecież każdy wie, a przynajmniej powinien. Sprawa tych związków w sferze językowej, a nawet po części i kulturowej, jest doskonale znana od dawna. Dokumentuje to pochodzenie tych ludów z jednego „pnia kulturowego” w którym istnienie plejady bogów i bóstw pomniejszych było standardem. W wierzeniach Hindusów jest to ostentacyjne wprost widoczne.

Przypatrzmy jednak uważnie naszym rodzimym, słowiańskim Bogom, duchom i demonom. Czyż ich wielość oraz pozorne nieuporządkowanie, nie przypomina przypadkiem hinduskiego „bałaganu” bogów i bóstw mniejszego kalibru? Jednak znawca wierzeń hinduskich wie, że w tym pozornym nieporządku, można jednak odkryć pewne prawidłowości i hierarchię. Tak właśnie jest, ponieważ hinduskie społeczeństwo jest społeczeństwem kastowym. Każde społeczeństwo, tworzyło sobie w przeszłości bogów na swój własny „obraz i podobieństwo”. To jest ogólnoświatowa prawidłowość, wpisana na trwale w psychikę zwierzęcia, o naukowej nazwie „Homo Sapiens Sapiens”. Właśnie dlatego pośród hinduskich bogów, bogiń, bóstw, bożków, demonów i „demonków”, można odkryć te naczelne, te nieco mniej ważne, oraz te całkiem podrzędne. Ja natomiast twierdzę, że bliźniaczo podobną hierarchię można odkryć, systematyzując słowiańskie bóstwa według ich tzw. „wagi i znaczenia”. Nie służyła jednak ona nigdy do sankcjonowania żadnej władzy despotycznej i absolutnej, gdyż było to całkowicie niezgodne z mentalnością Lechitów.
„HIERARCHIA” MOCY (Bogów) ZAJMUJĄCYCH SIĘ
FUNKCJONOWANIEM SŁOWIAŃSKIEGO ŚWIATA.


(obraz-odpowiednik słowiańskiego „duchowieństwa”,czyli naszych słowiańskich Żerców-"szamanów")

Świst, Poświst, Pogoda.

(Trójca Bogów-stworzycieli wody, ziemi i powietrza.)

Trójca ta stanowi fundament słowiańskiego światopoglądu wiążący go z zapomnianym, choć bez wątpienia istniejącym niegdyś, słowiańskim mitem o stworzeniu świata. Bogowie ci nie zajmują się Słowianami w sposób bezpośredni. W słowiańskiej mitologii istnieją po tylko po to, aby ziemia była ziemią, woda – wodą, a powietrze było powietrzem. Ich istnienie stanowi gwarancję, że prawa rządzące światem (które zostały przez tych bogów stworzone), będą miały stabilny charakter.

U Słowian nie będących Lechitami, Bogowie ci noszą podobno imiona: „Łada, Boda, Leli”.
(Rozliczne publikacje na temat treści słowiańskiego mitu o stworzeniu świata nie są wiarygodne.)

Swaróg („Swarożyc”)

Bóg-Słońce. Dawca słonecznego ciepła, bóg ognia i ciepła domowego ogniska. Trzon imienia tego boga "war" został przejęty
przez ludy germańskie od Słowian Połabskich dla wyrażenia pojęcia "ciepło".

Wodnik

Mityczny władca jeziora, stawu, strumienia, rzeki, a nawet kałuży.

Wij

Rodzaj podziemnego smoka będącego „batem” bogów-stworzycieli na ewentualne nieposłuszeństwo bogów niższej hierarchii. Podlegał mu Piekielnik z własną drużyną Dydków.

Płanetnik

Chmurnik, obłocznik. Duch powietrzny.

Rusałki

Zwane też boginkami, to mitologii słowiańskiej pomniejsze boginie wody.

Skarbnik („Karzełek”)

W mitologii słowiańskiej duch zamieszkujący podziemia, strzegący skarbów znajdujących się w ziemi w postaci cennych minerałów i kruszców.

Żmij

Powietrzny smok, który zamieszkiwał czarne chmury. Czasami można było dostrzec wśród nich zarysy smoczych łap, skrzydeł lub ogonów (trąba powietrzna).

Obecnie przy rzeczce Słupiance istnieją dwie miejscowości – Stara i Nowa Słupia, których początek ginie w pomroce dziejów. Źródłosłowem nazwy obu miejscowości jest właśnie rdzeń „słup”- dawny "stołp" (rodzaj dzisiejszego"drąga"). Ów drąg był przed wieloma wiekami i tysiącleciami używany do orania ziemi za pomocą wołów (później - "socha"). Zatem nazwa "Słupia" oznaczała pierwotnie miejsce szczególne - czyli relatywnie niewielki spłachetek ziemi ornej u podnóża góry Łysiec, niezbędny dla życia Lechitek – czarownic oraz żerców, w miejscu kultu Bogów-stworzycieli słowiańskiego świata. Kultu położonego samym centrum rozciągających się aż za horyzont (nie zbrukanych ludzką gospodarką) świętych borów Łysogór. (Te święte lasy, pełnią także ważną funkcję "miejsca ucieczki" przed zemstą dla tych Lechitów, którzy znacznie przekroczyli ówcześnie obowiązujące normy słowiańskiego prawa zwyczajowego. Są miejscem izolacji np. dla zbrodniarzy. Patrz: "zbóje świętokrzyscy" - obecnie "scyzoryki".)
Słupia - jest zatem rodzajem "miejsca granicznego", oddzielająca główne pasmo Łysogórskie, od pasma Jeleniowskiego, poświęconego "Bogom" zajmującym się bezpośrednio sprawami Lechitów.

„HIERARCHIA” MOCY (Bogów)
ZAJMUJĄCYCH SIĘ SPRAWAMI LUDZI.

(obraz-odpowiednik słowiańskiej władzy świeckiej, czyli głów rodów mających głos na wiecach plemiennych)

Wit (Swętowit lub Światowid)

Bóg życia i śmierci mający prawo dawania i odbierania „witalności” wszystkiemu co żyje.

Makosza

Bogini Ziemi. "Matka ziemia" - dobra opiekunka.

Kupała

Bóg seksu napędzającego zwierzęcy oraz człowieczy los.

Perun (Piorun)

Bóg wojny, który ma moc samodzielnego karania Słowian oraz pozostałe ludy („Niemców”), a także wszystkiego innego co istnieje w słowiańskim świecie.

Dziewanna

Boginka życia. Opiekunka żywych istot. Nadzoruje prawidłowy przebieg procesów życiowych, o których istnieniu zdecydował bóg Wit. Jako niewiasta formalnie podlega Witowi oraz Kupale. Świtę Dziewany stanowiły Mamuny–Dziwożony.

Marza (Marzanna)

Boginka-opiekunka stanu „nie-życia” (śmierci) każdej istoty, o której zdecydował Wit lub Perun. Jako niewiasta formalnie im podlegała. Jej z kolei podlegał (?) Poroniec.

Pomniejsze demony i duchy o wąskiej specjalizacji, znajdujące się na samym dole rodzaju "hierarchii" słowiańskich bóstw - pojmowanej na nieadekwatny do mentalności Słowian (choć dziś obowiązujący) wzór judeo-rzymski. Rodzaj „pospólstwa” wśród słowiańskich bóstw, duchów i „demonów”:

Bagiennik, Bebok, Bies, Borowy, Boruta (Leśny), Błędne Ogniki, Czart (czort), Darmopych, Domowik, Dola, Dworowy, Jędzon, Kat, Kościej, Latawiec, Latawica, Licho, Łada, Matołek, Paskuda, Parzyjan, Pokusa, Południca, Przechera, Rogalec, Rzędzicha, Smułka, Sobierad, Spor, Strzyga, Świetlik, Szumrak, Topielice, Ubożę, Utopiec, Warchoł, Wąpierz, Zmora, itd.

„PÓŁBOGOWIE” - PROTOPLAŚCI LECHITÓW.

Lel i Polel

(łac. „Lelum i Polelum”)

Bracia przyrodni. Owoc seksu uprawianego przez Boginię Pogodę, ze stworzycielami wody i ziemi – Świstem i Poświstem.
Ludzie - dzieci Bogów-stworzycieli słowiańskiego świata.

Ważną informacją, która zachowała się w związku z ich istnieniem, jest charakterystyczna konstrukcja tych imion, w sposób bardzo istotny uwierzytelniająca prawdziwość nazw "Świst" i "Poświst". (świst - po_świst) >> (lelum - po_lelum) >> ( łaba - po_łabie). Patrz, hipotetyczny, słowiański mit o stworzeniu świata, p.t „Zakarbuj sobie Waść!
Obecnie w miejscowej, świętokrzyskiej gwarze, para ta kojarzona jest z "powolnością" i "rozlazłością" – co jest oczywistą konsekwencją chrześcijańskiej propagandy, w minionym milenium judeo-rzymskiej okupacji ziemi Lechitów.

Skoro tak właśnie jest, iż pradawni, słowiańscy Bogowie dadzą się uporządkować w pełni logiczną hierarchię – to wniosek może być tylko jeden. Lechici (i Słowianie w ogólności) byli społeczeństwem kastowym! Także i obecnie w Polsce z lubością choć nieoficjalnie, usiłuje się dzielić ludzi na „kasty”, zupełnie jakby to były czasy wczesnego średniowiecza.
Jak zatem wyobrażam sobie ustrój społeczny dawnej, przedchrześcijańskiej Słowiańszczyzny? Otóż wyobrażam go sobie bardzo prosto, tak prosto – jak prosta jest hierarchia wśród słowiańskich mocy sprawczych, nazywanych w judeo-rzymskim żargonie „Deus”, a w naszym pięknym – ojczystym języku „Boh” (Bóg).
  • Warstwę „duchowną” tworzyli nasi plemienni szamani wraz z „podległymi im” westalkami (czarownicami-wiedźmami) – gdyż całe społeczeństwo miało charakter patriarchalny. Wszyscy członkowie tej kasty mieli gwarancję osobistej nietykalności i swobodnego poruszania się nie tylko po obszarze zamieszkiwanym przez Lechitów, ale po całej Słowiańszczyźnie, aż po najdalsze jej krańce. Gwarancją tych praw i nietykalności nie była bynajmniej żadna broń lub zbrojna eskorta, ale głębokie przekonanie wśród słowiańskich plemion o ich ogromnej mądrości i wiedzy, oraz „nadnaturalnych” mocach, pochodzących od bezpośredniego obcowania ze słowiańskimi Bogami. Kasta ta nie musiała być nawet szczególnie bogata, i nikogo nie musiała własnym bogactwem epatować. Nie na tym przecież polegała jej siła – gdyż jej „bogactwem” była cała Słowiańszczyzna, w której każdym zakątku podróżujący żerca lub wiedźma, zawsze znalazła gościnny dom, gorącą strawę, ciepły kąt do spania oraz głęboki szacunek przemieszany z bojaźnią. Pod wieloma względami, kasta ta przypominała rozreklamowanych Druidów z Wysp Brytyjskich – i to ona właśnie była czynnikiem spajającym Słowian w jeden kulturowy oraz etniczny „organizm”. Była „układem nerwowym” tego „organizmu”, przenoszącym informacje z plemienia do plemienia i jednoczącym je wszystkie pod względem kulturowym. Oczywistym jest więc, że gdyby tej właśnie kasty brakło, poszczególne słowiańskie plemiona i rody „poszłyby w rozsypkę” – co też miało w przyszłości nastąpić, gdyż tego typu „wiązania” okazać się miały zbyt słabe, i rozpaść się pod presją inaczej zorganizowanych ludów ościennych.
  • Warstwę świecką tworzyły poszczególne rody i plemiona (związki wielu rodów), także o ustroju patriarchalnym. Jednak jak to w rodzinie (szczególnie licznej) bywa, interesy nie wszystkich jej członków zawsze bywają zgodne. Tak też i wśród Lechickich plemion (mających przecież świadomość wspólnych korzeni) często dochodziło do waśni, zawiązywania sojuszy skierowanych przeciwko innym sojuszom, oraz do plemiennych wojen. Nic zatem dziwnego, że w ocenie ludów ościennych byliśmy postrzegani jako zbieranina łatwa do podbicia i ujarzmienia, z powodu braku jednolitego przywództwa militarnego. Oczywiście wobec zagrożenia zewnętrznego, mogło dochodzić do jednoczenia się poszczególnych plemion do wspólnej walki z najeźdźcą, i zazwyczaj dochodziło. Jednak nigdy nie było tak, że odpór najeźdźcom stawiała cała Słowiańszczyzna, a tylko ta jej część, która pokonaniem bezpośrednio zagrażającego wroga była najbardziej zainteresowana. Na dodatek w kaście „świeckich”, o prestiżu rodów i głów tychże rodów decydował posiadany majątek – co w bardzo znaczący sposób odróżniało ją od kasty „duchownej”. Dlatego w ramach partykularnych interesów, zapewne wielokrotnie dochodziło do przekupstw i sprzymierzania się pojedynczych słowiańskich plemion z wrogiem zewnętrznym, przeciwko własnym współbraciom. Tę szczególną cechę my Lechici dziedziczymy „w genach” aż do dziś, po naszych słowiańskich praprzodkach.
Trzeba przyznać uczciwie, że Hindusom w porównaniu z Lechitami, w swoim intelektualnym rozwoju, udało się osiągnąć prawdziwe mistrzostwo w dzieleniu ludzi na „lepszych” i „gorszych” (w judeo-rzymskim pojmowaniu roli „kast” w życiu społecznym). Chyba nam, słowiańskim autochtonom, nasza historia dała taką szansę zbyt późno, bo dopiero po wkroczeniu (najpierw podstępem – później przemocą) chrześcijaństwa na nasze ziemie, zaledwie około 1000 lat temu. Zapewne z tego to właśnie powodu, każdy „zachodni” dzierżymorda trwa w głębokim przekonaniu, że jego obowiązkiem jest pouczanie nas Lechitów w sprawach tzw. „demokracji”. Zapewne czyni to w nieświadomości faktu, że tego typu „demokrację” zakładali już nasi–właśni „panowie-szlachta” wieki temu, wprowadzając pańszczyznę i przywiązanie (wolnego niegdyś kmiecia), jako pańszczyźnianego „chłopa” do ziemi, na której oni sami uwłaszczyli się ordynarną i zbrodniczą przemocą, z błogosławieństwem Sekty Katolickiej.
POWRÓT
VI. Oznaczenia trasy.

Legenda

Przykład znaku lub złożenia znaków.

Opis znaczenia.



Na skrzyżowaniu typu „X” o podanych koordynatach GPS, skręć w lewo. W przypadku nie określenia koordynat GPS, chodzi o najbliższe skrzyżowanie.



Na odgałęzieniu drogi o podanych koordynatach GPS, skręć w prawo. W przypadku nie określenia koordynat GPS, chodzi o najbliższe skrzyżowanie.



Na skrzyżowaniu typu „T” o podanych koordynatach GPS, skręć w lewo. W przypadku nie określenia koordynat GPS, chodzi o najbliższe skrzyżowanie.



Na rozgałęzieniu dróg o podanych koordynatach GPS, skręć w prawo. W przypadku nie określenia koordynat GPS, chodzi o najbliższe skrzyżowanie.



Na rondzie o podanych koordynatach GPS, skręć w drugi zjazd. W przypadku nie określenia koordynat GPS, chodzi o najbliższe skrzyżowanie. (Nie strzałka, lecz cyfra umieszczona pod znakiem - określa pożądany zjazd.)



Na skrzyżowaniu typu „X” poruszaj się prosto. W przypadku nie określenia koordynat GPS, chodzi o najbliższe skrzyżowanie.



Dalej poruszaj się „prosto” wzdłuż aktualnej drogi (niezależnie od ilości napotkanych skrzyżowań), aż do punktu orientacyjnego określonego koordynatami GPS w następnym wierszu tabeli.



Zawróć w miejscu o podanych koordynatach GPS.

Przykład złożenia kilku znaków w jednej komórce tabeli, które zawsze należy czytać
 w kolejności „z góry w dół”:
* Na odgałęzieniu określonym przez koordynaty GPS, skręć w lewo. W przypadku nie określenia koordynat GPS, chodzi o najbliższe skrzyżowanie.
* Potem na rondzie skręć w piąty zjazd. (Nie strzałka, lecz cyfra umieszczona pod znakiem - określa pożądany zjazd.) W przypadku nie określenia koordynat GPS, chodzi o najbliższe skrzyżowanie.
* Następnie na rozgałęzieniu dróg o podanych koordynatach GPS, skręć w lewo. W przypadku nie określenia koordynat GPS, chodzi o najbliższe skrzyżowanie.
* Potem poruszaj się prosto (wzdłuż drogi - niezależnie od ilości napotkanych skrzyżowań), aż do punktu orientacyjnego określonego koordynatami GPS w następnym wierszu tabeli.
Z powodów oczywistych, powyższa legenda nie opisuje wszystkich zastosowanych
znaków (są podobne), oraz sposobów ich złożeń.


VII. Opis trasy
"ŁYSICA"- droga żeńska.

Słowiański szlak cz. 2 Nietulisko – Łysica.
55 km.

 Szerokość N 51˚3’ 50,9’’

Długość E 21˚48’ 11,8’’

Niechże Bogini Pogoda będzie dla Was łaskawa, w czasie wędrówek po słowiańskich szlakach Lechii.


Przewodnik turystyczny Przewodnik turystyczny
Ewa Krakowiak
vel "Babcia Zielicha"
tel: 501 445 133
ewakrakowiak@op.pl

[km]

Mapa

Nazwa miejscowości

lub opis miejsca

GPS

Koordynaty.


Uwagi


Skręt

0,0

1

Nietulisko Duże

50°58'43.5"N

21°15'23.7"E

50.978762,

21.256593

Droga nad kanałem odprowadzającym wody rz. Świśliny do rz. Kamiennej, w miejscu najlepszego widoku na ruiny walcowni z XIX w. Punkt orientacyjny dla początku szlaku to kapliczka – krzyż pasyjny. Dalej drogą asfaltową w kierunku zachodnim.

0,8

1

50°58'54.6"N

21°14'58.1"E

50.981836

21.249480

Skręć w lewo, w drogę asfaltową w kierunku Kałkowa (sanktuarium maryjne).

4,8

1

Zapora zalewu Wióry

50°57'33.8"N

21°11'34.3"E

50.959389

21.192864


8,3

1

Kałków

50°57'48.5"N

21°10'04.2"E

50.963476

21.167823



8,4

1

50°57'50.4"N

21°10'02.9"E

50.964010

21.167480


8,8

1

50°58'03.0"N

21°10'04.5"E

50.967497

21.167909


10,8

2

Dąbrowa

50°58'18.8"N

21°08'30.0"E

50.971887

21.141661


12

2

W polach.

50°58'18.5"N

21°07'32.3"E

50.971797

21.125627


12,8

2

Rzepin Drugi

50°58'44.7"N

21°07'31.5"E

50.979071

21.125426


15,3

2

50°58'53.8"N

21°05'25.0"E

50.981623

21.090278


16,2

2

Rzepin Kolonia

50°58'25.8"N

21°05'30.4"E

50.973834

21.091790


18,7

3

Rzepinek

50°58'37.0"N

21°03'34.6"E

50.976951

21.059611


18,9

3

50°58'30.4"N

21°03'34.2"E

50.975120

21.059509


19,8

3

Świślina

50°58'22.8"N

21°02'53.2"E

50.973002

21.048120


20,1

3

50°58'14.5"N

21°02'45.4"E

50.970692

21.045950


21,8

3

Rzeki

50°58'22.3"N

21°01'34.3"E

50.972862

21.026204

Stromy podjazd.

22,7

3

Radkowice-Kolonia

50°58'48.5"N

21°01'34.1"E

50.980143

21.026134


22,9

3

50°58'47.0"N

21°01'20.6"E

50.979734

21.022384

Stromy zjazd.

23,7

3

Trzcianka

50°58'28.1"N

21°01'03.8"E

50.974462

21.017715


23,9

3

W polach.

50°58'23.041"N

50°58'23.041"E

50.973067,

21.016092

W lewo w kierunku zabudowań. Droga w prawo prowadzi za domu certyfikowanej Czarownicy, wyrabiającej talizmany. Miejscowość Brogowiec: 50.97433796, 21.00347534 N50°58'27.617"E21°0'12.511"

24,3

4

Parowy w lesie


50°58'13.678"N

21°1'7.936"E

50.970466,

 21.018871

Kierujemy się parowem w prawo pod górę. (Droga gruntowa prowadząca dalej prosto w dół - poprzez bród na Świślinie, jest szybkim skrótem prowadzącym na powrót do miejscowości Rzeki.)



27,8

4

Tarczek

50°56'34.1"N

21°00'33.9"E

50.942794

21.009408


29,1

4

Świętomarz

50°56'27.4"N

21°01'39.3"E

50.940937

21.027588

Katolicka „plomba” (kościół pod wezwaniem „Wniebowzięcia NMP”) na miejscu kultu Marzy – słowiańskiej Bogini zimy i śmierci. Ślad obecności Templariuszy.

30,1

4

Tarczek Górny

50°56'04.7"N

21°01'32.3"E

50.934633

21.025639

Asfalt, później droga gruntowa wśród pól.

31,2

4

W polach.

50°55'43.0"N

21°02'01.5"E

50.928620

21.033750


32,4

5

Łomno

50°55'25.1"N

21°02'52.0"E

50.923624

21.047767


32,6

5

50°55'18.0"N

21°02'55.4"E

50.921664

21.048714


33,2

5

50°55'00.9"N

21°02'48.3"E

50.916928

21.046735


33,4

5

50°54'58.5"N

21°02'56.4"E

50.916235

21.049010


34,8

5


50°54'23.0"N

21°02'15.7"E

50.906399

21.037698


34,9

5


50°54'19.498"N

21°2'20.573"E

50.905416,
 
21.039048

Dalej przez most na rzeczce „Czarna Woda”.

35,1

5

Jeziorko

50°54'11.7"N

21°02'06.2"E

50.903240

21.035056


36,4

5

W polach.

50°54'00.6"N

21°01'05.5"E

50.900166

21.018203

Skrzyżowanie z drogą 751. (Duży ruch.) Skręty w prawo i lewo znajdują się nieomal naprzeciw siebie.


36,5

5

50°54'00.8"N

21°01'04.6"E

50.900234

21.017951

37,2

5

Jeziorko

50°53'37.1"N

21°00'55.7"E

50.893628

21.015465


38,9

5

Dębno

50°53'38.5"N

20°59'37.3"E

50.894023

20.993696


42,6

6

Wola Szczygiełkowa

50°53'48.7"N

20°57'35.2"E

50.896855

20.959766


45,5

7

Celiny

50°55'16.2"N

20°56'56.9"E

50.921165

20.949144


46,1

7

50°55'37.1"N

20°57'09.9"E

50.926984

20.952749


47,4

7

Bodzentyn

50°56'10.4"N

20°57'28.2"E

50.936231

20.957834

Skręt w drogę 751. (Duży ruch.)

48,1

7

50°56'22.5"N

20°56'59.1"E

50.939594

20.949755



48,2

7

50°56'22.9"N

20°56'50.4"E

50.939685

20.947336

UWAGA! ul. Miejska.

Miejsce rozgałęzienia szlaku z podziałem na rowerowy (ścieżka rowerowa wzdłuż drogi 752), oraz na pieszy (czerwony szlak turystyczny „Bodzentyn Św. - Katarzyna”).

(Szlak pieszy w lewo)

53,4

8

Podgórze

50°55'52.0"N

20°55'26.9"E

50.931111

20.924132


54,3

8

Święta Katarzyna

50°54'23.3"N

20°52'52.0"E

50.906461

20.881121

Muzeum Minerałów i Skamieniałości”

54,9

9

Święta Katarzyna

50°54'05.6"N

20°52'49.2"E

50.901551

20.880342

Do miejsca świętego Lechitek, (źródełko św. Franciszka) oraz do szlaku turystycznego PTTK na Łysicę.

POWRÓT
VIII. Opis trasy
"ŁYSICA"- droga żeńska.

Słowiański szlak cz. 2 ŁysicaNietulisko.
55 km.

 Szerokość N 51˚3’ 50,9’’

Długość E 21˚48’ 11,8’’

Niechże Bogini Pogoda będzie dla Was łaskawa, w czasie wędrówek po słowiańskich szlakach Lechii.


[km]

Mapa

Nazwa miejscowości

lub opis miejsca

GPS

Koordynaty.


Uwagi


Skręt

0

9

Święta Katarzyna

50°53'59.0"N

20°53'02.5"E

50.899719,

20.884037

Miejsce święte Lechitek, (tzw. „źródełko św. Franciszka”) W kierunku Bodzentyna ścieżką rowerową lub szlakiem pieszym.


0,1

9

50°54'04.2"N

20°52'59.1"E

50.901174,

20.883090

UWAGA! Brama wejściowa do Świętokrzyskiego Parku Narodowego.

Miejsce rozgałęzienia szlaku z podziałem na rowerowy (ścieżka rowerowa wzdłuż drogi 752), oraz na pieszy, tj. czerwony szlak turystyczny „Św. Katarzyna – Bodzentyn”). Także szlak pieszy i rowerowy do Nowej Słupi, śladem dawnej kolejki wąskotorowej Słupia Nowa – Zagnańsk.



0,5

8

50°54'23.3"N

20°52'52.0"E

50.9064610

20.8811111

Muzeum Minerałów i Skamieniałości”. Sklep z biżuterią wyrabianą z krzemienia pasiastego, i nie tylko...

1,6

8

Podgórze

50°55'52.0"N

20°55'26.9"E

50.931111

20.924132


6,7

7

Bodzentyn

50°56'22.9"N

20°56'50.4"E

50.939638, 20.947142

UWAGA! ul. Miejska. Duży ruch drogowy.

Miejsce połączenia się szlaku pieszego z rowerowym (ścieżka rowerowa wzdłuż drogi 752, a czerwony szlak turystyczny „Bodzentyn - Św. Katarzyna”, przez teren ŚPN).

(Poruszamy się w dół, w kierunku ronda.)

6,8

7

50°56'22.5"N

20°56'59.1"E

50.939594

20.949755

Skręt w drogę 751.




7,5

7

50°56'10.4"N

20°57'28.2"E

50.936231

20.957834




8,8

7

Celiny

50°55'37.1"N

20°57'09.9"E

50.926984

20.952749




9,4

7

50°55'16.2"N

20°56'56.9"E

50.921165

20.949144




12,3

6

Wola Szczygiełkowa

50°53'48.7"N

20°57'35.2"E

50.896855

20.959766


15,9

5

Dębno

50°53'38.5"N

20°59'37.3"E

50.939638, 20.947142





17,7

5

Jeziorko

50°53'37.1"N

21°00'55.7"E

50.893598, 21.015397


18,4

4

W polach.

50°54'00.8"N

21°01'04.6"E

50.900234

21.017951

Skrzyżowanie z drogą 751. (Duży ruch.) Skręty w prawo i lewo znajdują się nieomal naprzeciw siebie.

18,3

4

50°54'00.6"N

21°01'05.5"E

50.900166

21.018203



19,8

4

Jeziorko

50°54'15.127"N

21°1'42.067"E

50.904202, 21.028352



19,9

4

50°54'11.7"N

21°02'06.2"E

50.903201, 21.034854

Dalej przez most na rzeczce „Czarna Woda”.



20,3

4

Łomno

50°54'19.498"N

21°2'20.573"E

50.905416, 21.039048




20,2

4

50°54'23.0"N

21°02'15.7"E

50.916849, 21.046759




21,7

4

50°54'58.5"N

21°02'56.4"E

50.923499, 21.047907


21,9

4

50°55'00.9"N

21°02'48.3"E

50.928605, 21.033820


22,4

4

50°55'18.0"N

21°02'55.4"E

50.921664

21.048714


22,5

4

50°55'25.1"N

21°02'52.0"E

50.923624

21.047767




23,7

3

W polach.

50°55'43.0"N

21°02'01.5"E

50.928620

21.033750



24,8

3

Tarczek Górny

50°56'04.7"N

21°01'32.3"E

50.934633

21.025639




25,8

3

Świętomarz

50°56'27.4"N

21°01'39.3"E

50.940937

21.027588

Katolicka „plomba” (kościół pod wezwaniem „Wniebowzięcia NMP”) na miejscu kultu Marzy – słowiańskiej Bogini zimy i śmierci.

27,1

3

Tarczek

50°56'34.1"N

21°00'33.9"E

50.942794

21.009408

Skrzyżowanie niedaleko od kościoła Św. Idziego z XIII w.

30,6

3

Parowy w lesie.

50°58'13.073"N

21°1'8.119"E

50.970298, 21.018922

Kierujemy się parowem w lewo pod górę. Droga gruntowa w prawo w dół - prowadzi do brodu na Świślinie, który jest szybkim skrótem prowadzącym do miejscowości Rzeki.



31,1

3

W polach.

50°58'22.537"N

21°0'57.931"E

50.972927, 21.016092

W prawo drogą w dół. Droga w lewo w górę, prowadzi za domu certyfikowanej Czarownicy, wyrabiającej talizmany. Miejscowość Brogowiec: 50°58'27.617"N  21°0'12.511"E   50.97433796, 21.00347534



31,2

3

Trzcianka

50°58'28.1"N

21°01'03.8"E

50.974414, 21.0174058

Stromy podjazd.

32,1

3

Radkowice-Kolonia

50°58'47.0"N

21°01'20.6"E

50.979734

21.022384


32,3

3

50°58'48.5"N

21°01'34.1"E

50.980143

21.026134




33,1

3

Rzeki

50°58'22.3"N

21°01'34.3"E

50.972862

21.026204


34,8

3

Świślina

50°58'14.5"N

21°02'45.4"E

50.970692

21.045950





35,1

3

50°58'22.8"N

21°02'53.2"E

50.973002

21.048120




35,9

2

Rzepinek

50°58'30.4"N

21°03'34.2"E

50.975120

21.059509




36,2

2

50°58'37.0"N

21°03'34.6"E

50.976951

21.059611




38,7

2

Rzepin Kolonia

50°58'25.8"N

21°05'30.4"E

50.973834

21.091790




39,6

2

Rzepin Drugi

50°58'53.8"N

21°05'25.0"E

50.981623

21.090278




42,1

2

50°58'44.7"N

21°07'31.5"E

50.979071

21.125426


42,9

2

W polach.

50°58'18.5"N

21°07'32.3"E

50.971797

21.125627




44,1

1

Dąbrowa

50°58'18.8"N

21°08'30.0"E

50.971887

21.141661




46,1

1

Kałków

50°58'03.0"N

21°10'04.5"E

50.967497

21.167909




46,5

1

50°57'50.4"N

21°10'02.9"E

50.964010

21.167480


46,6

1

50°57'48.5"N

21°10'04.2"E

50.963476

21.167823




50,1

1

Zapora zalewu Wióry

50°57'33.8"N

21°11'34.3"E

50.959389

21.192864


54,1

1

Nietulisko Duże

50°58'54.6"N

21°14'58.1"E

50.981836

21.249480




54,9

1

50°58'43.5"N

21°15'23.7"E

50.978762,

21.256593

Droga nad kanałem odprowadzającym wody rz. Świśliny do rz. Kamiennej, w miejscu najlepszego widoku na ruiny walcowni z XIX w. Punkt orientacyjny dla końca szlaku, to kapliczka – krzyż pasyjny.

POWRÓT
IX. Mapy.
Numer mapy:
01

02

03

04

05

06

07

08

09


X. Informacje organizacyjne, oraz formalno-prawne.

Słowiański Szlak z konieczności prowadzi mozolnie wyszukanymi drogami bitymi, szutrowymi, gruntowymi, ścieżkami rowerowymi, a nawet przejezdnymi ścieżkami leśnymi. Wybrane one zostały pod kątem możliwie najmniejszej odległości od koryt rzek tworzących ten pradawny szlak – jak i możliwie najmniejszego ruchu drogowego, oraz jak największych walorów poznawczych i krajobrazowych. Sporadycznie zdarzają się jednak z konieczności odcinki, położone poza obszarem ich pradolin, oraz te z intensywnym ruchem ulicznym – na których należy zachować wzmożoną czujność (o czym informują stosowne opisy w tabelach „ŁYSOGÓRY” i „WISŁA”).

Trasa Słowiańskiego Szlaku, prowadzi na niektórych odcinkach drogami zielonego szlaku rowerowego im. Witolda Gombrowicza, oraz czerwonego szlaku rowerowego im. Mariana Raciborskiego. Oba zostały wytyczone przez ostrowiecki oddział PTTK im. Mieczysława Radwana.

„Słowiański Szlak” jest ogólnodostępnym, oraz w pełni nieodpłatnym (i takim ma zawsze pozostać), turystycznym szlakiem prywatnym – bez jakichkolwiek oznaczeń w terenie. Jedynymi znacznikami, umożliwiającymi bieżące kontrolowanie jego położenia, jest niniejszy opis wraz z koordynatami GPS. Jako taki – nie podlega jurysdykcji żadnych organów obecnych władz okupacyjnych obszaru Polin (nadal nazywanych eufemistycznie „Polską”, z powodów biznesowo-propagandowych mocarstw-okupantów).

Każdy turysta, pielgrzym lub członek zorganizowanej grupy poruszający się po tym szlaku, robi to na wyłączną i w pełni własną odpowiedzialność. Dotyczy to zarówno wszelkich, szkód jakie może na jego obszarze wyrządzić, ubezpieczeń finansowych od następstw nieszczęśliwych wypadków, jak i wszelakich kontaktów w jego obrębie z funkcjonariuszami władz okupacyjnych. Wystąpienie do legalnych władz obszaru Polski-Lechii o zalegalizowanie niniejszego szlaku o nazwie „Słowiański szlak”, zostanie dopełnione w stosownym terminie.

Obecna “Rzeczpospolita Polska” wraz ze wszystkimi jej strukturami ustawodawczymi, sądowniczymi i wykonawczymi, jest prywatną firmą handlową-korporacją – i jako taka została zarejestrowana w Nowym Jorku pod adresem biznesowym; 233 Madison Avenue New York NY 10016, oraz adresem do korespondencji; Ministry of Finance ul. Świętokrzyska 12 Warsaw Poland R9 00916, https://www.sec.gov/cgi-bin/browse-edgar?CIK=0000079312&action=getcompany
Nielegalnie, korporacyjne władze, składają się z: “WATYKANU w Rzymie, Kwadratowej mili w Centrum Londynu, tzw. ‘CITY OF LONDON CROWN CORPORATION’, oraz Waszyngtonu- Washington D.C (District of Columbia).

Właściciel szlaku nie świadczy obecnie na jego trasie żadnych usług – poza usługą przewodnicką na zasadach umowy o dzieło, realizowaną na zasadach określonych przez władze okupacyjne. Prowadzenie zorganizowanych grup przez inne osoby, jest dozwolone po uzyskaniu licencji od właściciela szlaku.
Równocześnie upraszam turystów i pielgrzymów poruszających się jego szlakiem o godne zachowanie, poszanowanie przyrody żywej, nieożywionej i wszelkich obiektów w obszarze zwiedzania. Nie zaprószanie ognia. Pełne i skuteczne gaszenie ognisk, a także nie pozostawianie żadnych „graffiti” oraz śmieci.
W rozumieniu właściciela szlaku, cały opisywany teren jest obszarem chronionym.

Przewodnik Świętokrzyski i Łysogórski
Krzysztof Majcher vel „Zbój Szydło”
tel. : 537 796 601
e-mal: lysa.gora@wp.pl
web: http://zboj-szydlo.5v.pl/
POWRÓT
XI. Na szlaku. Fotogramy.



























Przewodnik Łysogórski

"Słowiański Szlak" dedykuję mojej Bratanicy - Wiktorii.

Przewodnik Świętokrzyski i Łysogórski
Krzysztof Majcher vel „Zbój Szydło”
tel. : 537 796 601
e-mal: lysa.gora@wp.pl
web: http://zboj-szydlo.5v.pl/
POWRÓT